Masz pytania? Pisz na biuro@brownhouseandtea.pl

Nasza historia

Hej, jestem Kasia

Zapraszam Cię do mojego, nieco odmiennego, świata herbaty kraftowej. Świata, który od kilku lat nie jest już tylko mój. Wierzę, że zapraszając nasze herbaty do siebie – dzielisz go ze mną i razem, dobrze się w nim czujemy! Żałuję tylko, że nie mogę usiąść z Tobą przy filiżance herbaty i pogadać. Chętnie opowiedziałabym Ci dlaczego tutaj jestem oraz co i jak robię, a jeszcze chętniej posłuchałabym co u Ciebie? Wyjdę więc do przodu i pozwól, że zacznę…

Wychodzę nie tylko do przodu, ale wręcz naprzeciw, bo od dawna, czuję, że rynek herbaty totalnie się pogubił! Często słyszałam „Herbata, to herbata. Kupisz ją wszędzie”, teraz, gdy to wspominam, gotuję się jeszcze bardziej niż wtedy. Wiem już, po tych kilku latach, jak funkcjonuje rynek herbaty w Europie. Co jest nam wciskane, jako zdrowe, smaczne i naturalne. Często te słowa zupełnie nie mają odzwierciedlenia w produkcie, tylko jest to „sprytnie” ukryte.

Gdyby farmerzy herbaty w Azji wiedzieli, co robią z tą cudowną rośliną producenci w Europie, chyba przestaliby im ją sprzedawać. Skąd taki wniosek? W 2012 r. chciałam wystartować z własną marką herbacianą, kiedy wszystko było już na finiszu, wycofałam się. Nie, nie zabrakło mi odwagi, tym razem to ja się pogubiłam, tak totalnie… Prześwietliłam chyba wszystkim dostawców i producentów i dowiedziałam się, że liście herbaty pryskane są przeogromną ilością pestycydów! Był to mega szok, równie ogromny jak ilość tych pestycydów!

Niestety, na tym nie koniec! Gdy zaczęłam szukać dalej, odkryłam temat AROMATÓW, który dobił mnie całkowicie i czar o własnych herbatach prysł! To, co zawsze mi smakowało, zaczęło mnie odpychać. Aromaty są nadużywane, by przykryć smak zwietrzałej, nieświeżej herbaty. Kolorowe kwiatki czy kawałki owoców tylko wizualnie imitują ten smak, który powstał w laboratorium i daleko mu do czegoś naturalnego. Ponad to producenci nie mają obowiązku podawania składu aromatów na opakowaniu – kolejny szok! Po takich odkryciach, nie miałam już zaufania do nikogo…

Postanowiłam zacząć od początku, wybrałam edukację i rzetelne podejście do tematu, który tak bardzo pokochałam. Była to ścieżka pod górkę, momentami dość stroma, ale w 2018 r. wystartowałam z bio marką BROWN HOUSE & TEA! Udało mi się znaleźć bezpośrednie źródła bio surowców. Wiem skąd pochodzi i kiedy został zebrany każdy listek mojej herbaty. Zapewniam jej również odpowiednie traktowanie. Aby się nie utleniała i nie traciła smaku oraz wartości zdrowotnych, wybieram papierowe opakowania oraz torebki wykonane ze skrobii kukurydzianej, aby żaden mikroplastik nie przechodził do liści. Byłaby to zbrodnia na herbacie! A tego bym sobie nie wybaczyła! Już dość przeszła, teraz czas na docenienie jej wartości i prawdziwego smaku. A to wszystko w sposób transparenty, bez kompromisów i bez ściemy! Tak więc, witaj w moim/Twoim świecie kraftowej herbaty! 😊

Zamknij
Zaloguj się
Zamknij
Koszyk (0)

Brak produktów w koszyku. Brak produktów w koszyku.