Darmowa wysyłka od 50,00 ! Tworzymy kraftowe herbaty BIO
Kasia Ogrodzińska-Skałba

Kasia Ogrodzińska-Skałba

Założycielka marki Brown House & Tea. Miłośniczka zdrowego odżywiania, kuchni roślinnej oraz herbaty. Od kilku lat żyje w świecie herbaty, ziół i przypraw. Fanka produktów autentycznych, filozofii zero waste oraz świadomych wyborów, w każdej dziedzinie życia.

Droga do długowieczności – ANTYOKSYDANTY.

Czy wiecie co mam na myśli, pisząc, że herbata to napój zdrowotny? Czasami mam wrażenie, że nadużywam tego stwierdzenia, aczkolwiek wydaje mi się, że o dobrych rzeczach powinno się głośnio i często mówić. Do ponownego poruszenia tego tematu, zainspirował mnie pewny live z IG na profilu @jaknieumrzec, dziewczyny intensywnie poruszyły temat antyoksydantów i ich  pozytywnego wpływu na cały nasz organizm.

Nasza odporność jest non stop wystawiana na próbę. Wiemy to i bardzo nas to boli. ☹ Codzienne czynniki jak zanieczyszczenie środowiska, czy zła dieta, mają na nią ogromny wpływ, a gdy dojdzie coś ekstra np.: nagły stres lub nieprzespana noc, nasz organizm broni się jak może, ale aby dał sobie radę w tych trudnych sytuacjach, musimy o niego dbać profilaktycznie. Codziennie.

Antyoksydanty to naturalne przeciwutleniacze, które neutralizują wolne rodniki w organizmie. Wolne rodniki powstają w organizmie w wyniku utleniania, przy niesprzyjających warunkach. Stres, zła dieta, używki, brak ruchu, leki, bezsenność, do tego dołóżmy jeszcze zanieczyszczenie środowiska i promieniowanie słoneczne. Aż strach się bać ☹. Jak widać, nie wszystko jest zależne od nas, ale możemy pomóc naszemu organizmowi walczyć z tymi czynnikami, lub przygotowywać go do tej walki stosując profilaktykę.

Jak to zrobić? Regularnie, codziennie dostarczać sobie antyoksydantów. Oczywiście zdrowy styl życia i relaks są w to wpisane. Udowodniono, że Japończycy, którzy piją zieloną herbatę kilka razy dziennie, żyją dłużej i mnie chorują. W Japonii herbata to must have everyday i wg nich to droga do długowieczności.

Jakie jest ich źródło? Rośliny, naturalnie, oraz kraftowa herbata😊!

Zawartość katechin (antyoksydantów w zielonej herbacie) w herbacie zależy od tego, jak liście są przetwarzane przed suszeniem, a także od położenia geograficznego i warunków wzrostu.

Pochodzenie herbaty, jest niesamowicie istotne! Tylko czysta roślina, która rośnie w żyznej glebie, ze zróżnicowaną fauną i florą, z dala od konwencjonalnych upraw, ma szansę dostarczyć nam antyoksydantów, witamin i mikroelementów.

Ogromne konwencjonalne uprawy, gdzie nagminnie stosuje się wszystkie możliwe pestycydy, nie dba o jakoś powietrza, gleba jest wyjałowiona, ponieważ rośnie na niej tylko jeden rodzaj rośliny, jest biedna. Dookoła nie ma nic i podobnie będzie z herbatą zebraną w takim miejscu. To smutne…

W Brown House & Tea wiemy o tym doskonale i robimy wszystko inaczej. Począwszy od tego, że nasze herbaty rosną dziko. W zróżnicowanym ekosystemie, który bogaty jest w różne rośliny, biegają tam zwierzęta, latają owady i pełzają robaczki. MIKROBIOM. Natura taka, jaka powinna być wszędzie- tylko wtedy ma to sens.

Cały czas interesujemy się uprawami, z którymi współpracujemy. Dokładnie wiemy gdzie i jak rośnie każda roślina i co się z nią dzieje po zebraniu. Każdy proces obróbki jest nam dobrze znany, a smak i wygląd herbaty zawsze to potwierdza. Dbamy i pilnujemy tego bardzo mocno- to dla nas najważniejsza sprawa!

Aby nasz wysiłek (choć picie herbaty nie do końca jest mega wysiłkiem😊) nie poszedł na marne, wybierajmy tylko herbaty o wysokiej jakości, dobrze przetworzone, organiczne, czyli bio i kraftowe. To bardzo ważne, bo tylko wtedy mamy pewność, że to co pijemy jest zdrowe i pozytywnie wpłynie na nasz organizm.

Polecam picie herbaty minimum trzy razy dziennie. Każda herbata będzie dobra, ale szczególnie, w tym temacie, wyróżnia się zielona japońska herbata.  

Naukowcy (test Oxygen Radical Absorbance Capacity ORAC) stwierdzili, że zarówno zielona, ​​jak i czarna herbata mają znacznie wyższą aktywność przeciwutleniającą w stosunku do rodników nadtlenowych niż warzywa, takie jak czosnek, jarmuż, szpinak i brukselka!

Używając testu Tocol Equivalent Antioxidant Capacity (TEAC), naukowcy umieścili epikatechinę i katechinę wśród najsilniejszych z 24 polifenolowych flawonoidów pochodzenia roślinnego!

Co to oznacza? Herbata to na pewno napój zdrowotny 😊!

Tajemnica parzenia herbaty. Prosto i szybko.

Czarna herbata to z pewnością najpopularniejsza odmiana. Każdy ją zna, każdy ją pije i chyba każdy ją lubi. A jeśli nie lubi, to znaczy, że nie próbował jeszcze dobrej😊

Czarna, to tak naprawdę czerwona! Prawda czy fałsz? Jeśli sięgniemy do źródła, czyli do rdzennej chińskiej terminologii, dowiemy się, że czarna herbata wcale nie powinna być czarna czy brązowa. Prawdziwa, dobrej jakości, bardziej skłania się ku czerwieni, niż ku ciemnym, mrocznym barwom.

A smak?- zapyta ktoś, kto za nią nie przepada. Smak powinien być aromatyczny, ale delikatny. Jeśli po pierwszym łyku czujemy goryczkę lub kwaśny smak- lepiej nie bierzmy drugiego…

Kraftowa herbata to zupełnie coś innego, niż konwencjonalna lub ekspresowa. Różni się praktycznie wszystkim, począwszy od miejsca, w którym rośnie. Wyobraź sobie dzikie lasy, z całym wachlarzem roślin i wolno żyjących, szczęśliwych zwierząt. Natura nietknięta ręką człowieka…, a w środku jeden z najstarszych organicznych, ogrodów herbacianych na świecie i swobodnie rosnące krzewy herbaty. Klimat nie do opisania… Mam to szczęście, że udało nam się sprowadzić ten piękny obraz do naszej manufaktury.

Wracając na ziemię😊 Wymarzoną herbatę już mamy, teraz czas, aby porządnie ją przygotować i, co najważniejsze, nie zepsuć. Tak, to prawda, możemy zepsuć herbatę! Nie wymaga ona tyle wysiłku, co zrobienie ciasta lub obiadu dla całej rodziny. Przygotowanie herbaty jest proste i szybkie, i chyba właśnie dlatego równie prosto i szybko można tu polec.

Ważny punkt pierwszy- nie zaparzaj herbaty wrzątkiem! Herbata zawiera całą masę zdrowotnych właściwości, antyoksydanty, polifenole, witaminy etc., wysoka temperatura zabije większość z nich. A smak też nas nie zachwyci, szczególnie gdy poparzymy język☹

Czarna herbata najlepiej czuje się temperaturze 90-95 stopi, ale lubi się w niej kąpać tylko kilka minut. Jest to sprawa indywidualna, bo czas parzenia odpowiada za końcowy smak i intensywność, ja proponuję od 2 do 5 minut. Lubię herbatę delikatną, więc zazwyczaj jest to 90 stopni i 2 minuty. Gorzka jest przepyszna, ale można oczywiście skorzystać z różnych dodatków, syropów, słodzików czy owoców. Nigdy nie słodzę białym ani brązowym cukrem! Ten sposób powinien być zakazany. Cukier, podobnie jak wrzątek, mocno obniża właściwości herbaty. . Ja jeśli mam ochotę na coś słodszego, dodaję łyżeczkę syropu klonowego lub ksylitolu.

Mniam😊

Kasia

Nastrój się na wiosnę

Na początku lutego, wraz z Michałem i naszą córką Mią, zaczęliśmy przygotowywać nasze organizmy do przesilenia wiosennego. Spróbowaliśmy takiej praktyki po raz pierwszy w zeszłym roku podczas przesilenia jesiennego. Codziennie piliśmy, odpowiednie na te porę, herbaty i napary- bardzo regularnie, już od polowy sierpnia. Patrząc lata wstecz i na nasz wiek dzisiaj (średnia 35) zaczęliśmy zauważać, że łatwiej chorujemy i szybciej się męczymy, niż 10 lat temu.

Od dawna wczytujemy się w rytuały budowania odporności poprzez kultury azjatyckie (gł. Michał, który lata temu studiował medycynę naturalną), w końcu mamy na co dzień do czynienia z herbatą 😊. Michał swojego czasu mocno cierpiał na łuszczycę, która od kilku lat znacząco się uspokoiła, więc zainteresowaliśmy się alternatywnymi metodami leczenia i budowania odporności jeszcze bardziej.

Praktyka picia odpowiednich herbat (chodzi tutaj o rodzaj herbaty i dodatki) w odpowiednim czasie ma ogromne znaczenie. Zimą, kiedy na zewnątrz temperatury są minusowe, jest ciemno i mokro, a my się odpowiednio nie rozgrzewamy, nasze emocje mogą przejść na złą stronę mocy, co powoduje złe samopoczucie i obniża odporność. Aby zbalansować to zimno, potrzebujemy nie tylko chwilowo ogrzać się herbatą (to nie przyniesie efektu długofalowo), ale pić herbatę, która przyspieszy metabolizm, spowoduje, że nasze krążenie faktycznie zacznie dostarczać ciepło w wychłodzone dłonie i stopy.

Tradycyjna medycyna chińska mówi nam, że najważniejsze to zachować balans (ostatnio często o nim słyszymy, w różnych kontekstach naszego życia), ale niestety, z czasem, przestajemy zwracać uwagę na szczegóły, na to co podpowiada nam Matka Natura.

Herbata nie rozwiąże magicznie naszych problemów, więc spróbujmy choć trochę, po kolei… Możemy być pewni, że kiedy odpowiednio nastroimy nasz organizm na wiosnę, to wjedziemy w tę cudowną porę roku, z nową siłą, bez zbędnej czkawki. Nasza Cythna i Tilsa to herbaty na bazie czerwonokrzewu afrykańskiego. Pochodzenie zobowiązuje, więc na pewno rozgrzeją nas tak, jak tego potrzebujemy. W połączeniu z dobrze dobranymi dodatkami, zwiększymy odporność i porządnie nastroimy się na wiosnę.

Jeśli nie lubicie rooibosa, alternatywą może być również picie czarnej herbaty BIO wysokiej jakości. Dlaczego BIO? Ponieważ herbata to przede wszystkim napój zdrowotny, jeśli ma nas oczyszczać to nie powinien nas zaśmiecać😊.

Pijmy herbatę na zdrowie! Na wiosnę!

Kasia Skałba

Herbaciany strażnik organizmu. Polifenole w herbacie.

Często zdarza mi się wywołać zdziwienie na twarzach ludzi, gdy w potoku moich słów, padnie stwierdzenie, że wszystkie rodzaje herbaty pochodzą z tej samej rośliny. Jeśli i Ciebie to zaskoczyło, to nie nie miej do siebie pretensji, wręcz przeciwnie! Fajnie, że szukasz nowych informacji na tematy, niby oczywiste, z życia codziennego, a jednak zaskakujące.

Roślina Camelia sinesis, czyli herbata to część życia każdego z nas, od małego. Przyzwyczailiśmy się do tego napoju i często traktujemy go jak stały element dnia. I super! Herbata, to drugi, zaraz po wodzie, najczęściej spożywany napój na świecie. Bez wody nie dalibyśmy rady, to pewne! Ale ja nie dałabym rady również bez herbaty. A raczej, herbat.

Dobierając różne rodzaje i gatunki herbat, możemy ułożyć sobie świetny, dzienny plan dostarczania do naszego organizmu wartości zdrowotnych. Witamin, minerałów, ale przede wszystkim polifenoli. To właśnie im chciałabym poświęcić dziś największą uwagę.

Zacznijmy od najważniejszego- polifenole, czyli naturalne przeciwutleniacze, występują w każdej herbacie. To proces przetwarzania liści, zaraz po zbiorach, warunkuje ich stężenie/ilość. Te specjalne wyłapywacze wolnych rodników, w herbacie nazywają się katechinami. W badaniach laboratoryjnych stwierdzono, że hamują one wzrost komórek nowotworowych, a nawet uruchamiają ich program samozniszczenia (apoptozę). Polifenole są niezwykle ważnymi elementami codziennej diety. Zmniejszają ryzyko wystąpienia chorób układu krwionośnego i powstania nowotworów, w ostatnim czasie właśnie za to są najbardziej cenione. Wychwytują i niszczą wolne rodniki, dzięki czemu organizm się oczyszczona i regeneruje. Mają multi działanie: przeciwnowotworowe, przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne oraz przeciwgrzybicze. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Największe stężenie polifenoli znajduje się w pączkach liściowych i młodych listkach. Tuż po zebraniu są one poddawane procesowi więdnięcia, suszenia i niepełnej fermentacji. Tak właśnie powstaje delikatna biała herbata. Posiada największa ilość polifenoli, witaminy C i kofeiny oraz działa silnie antyoksydacyjne. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Pod względem stężenia przeciwutleniaczy, białą herbatę, mocno dogania zielona. Listki zielonej herbaty również powinny być młode i niepoddawane wieloetapowej obróbce. Przy przetwarzaniu zielonej herbaty zahamowany jest proces utleniania, dzięki czemu niesfermentowane liście zachowują większą ilość dobroczynnych katechin. Zielona herbata obfituje więc w związki wykazujące właściwości przeciwnowotworowe, takie jak: flawanole i flawony oraz witaminy: C, K, E, B oraz jony potasu, fluoru oraz glinu. ⠀⠀⠀

Chcąc w pełni skorzystać z tych wszystkich dobrodziejstw herbaty, musimy zwrócić jeszcze uwagę na czas i temperaturę parzenia herbaty. Polifenole są niezwykle podatne na wysoką temperaturę i działanie innych substancji. Zarówno biała, jak i zielona, obie nie lubią bardzo gorącej wody i długiego moczenia. Idealna temperatura to 65-80 stopni, w zależności od gatunku suszu. Zawsze sprawdzajmy rekomendacje producenta na opakowaniu.

Pamiętajmy o jeszcze jednej istotnej sprawie. Co prawda wspominam o niej na końcu, ale jest to tylko w formie przypominajki. Aby w pełni dostarczyć do organizmu właściwości zdrowotne herbaty, wybierajmy te liściaste i ekologiczne. Tylko czysta i autentyczna herbata ma sens 🙂 ⠀⠀⠀

Kasia Ogrodzińska-Skałba⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

NIEBIESKI MIGDAŁ – nie bójmy się marzyć

Niektórzy z Was może już wiedzą, że jestem miłośnikiem i oddanym wyznawcą kuchni roślinnej.

Decyzję o przejściu na strączki podjęłam kilka lat temu, jednego dnia, natomiast droga do wiedzy i zdobycia umiejętności zajęła mi kilka lat. Taka duża zmiana w życiu, często całej rodziny, musi być dobrze przemyślana i rozsądna. Ja myślałam po drodze😊.

Przeczytałam masę książek o kuchni roślinnej, obejrzałam masę filmików, blogów i przepisów. Niektóre autorki pamiętam do dziś, a jedną z nich jest Madga Pieńkos, wówczas znana mi, jako autorka książek o kuchni roślinnej. Jej przepisy i porady w gotowaniu, łączeniu składników były, i są, dla mnie bezcenne.

Jakże byłam pod wrażeniem, gdy odkryłam Magdę jako założycielkę cudownej wirtualnej przestrzeni – NIEBIESKI MIGDAŁ. Ooooo, to miejsce dla mnie – pomyślałam i zostałam.

Współtwórczynie NIEBIESKIEGO MIGDAŁA, czyli Magda oraz Iwona to przebojowe kobiety. W godzinach pracy konkretne i rzeczowe, a w wolnym czasie magiczne i fascynujące.

– Lubię moją wielowątkowość, wielość pomysłów i skłonność do kwestionowania wszystkiego. Jestem feministką i wyznawczynią GIRLPOWER. Uwielbiam skandynawskie kryminały, realizm magiczny, leniwe poranki i włoskie skutery. Lubię być w ruchu. – opowiada Magda, która na nasze pierwsze, prawdziwe spotkanie przyjechała rowerem-cudeńkiem. Od razu wiedziałam, że znajdziemy wspólny język!

Dziewczyny razem prowadzą witrynę NIEBIESKI MIGDAŁ, o której, przewrotnie lecz trafnie, mówią, że jest to przestrzeń dla wszystkich, którzy nie boją się marzyć – o lepszym świecie i o dobrym życiu.

Warto zatrzymać się przy tych słowach na chwilę…

Magda i Iwona, założycielki NIEBIESKIEGO MIGDAŁA

W tej cudownej przestrzeni znajdziecie wszystko, co slow. Poczujecie się bliżej natury, blisko innych ludzi, blisko z samą/samym sobą. Piękne fotografie oraz autorskie przepisy wegańskie kuszą od pierwszego wejścia. A zostaniecie tam na dłuuugo, obiecuję😊

Niejednokrotnie dziewczyny wspominają, że są dumne z tego, gdzie mieszkają. Wiem, że lubią zwiedzać i na nowo lub na staro odkrywać Karkonosze i najbliższe okolice. Wcale się im nie dziwię, bo to przepiękne tereny. Mieszkam całkiem niedaleko, więc całym sercem, polecam każdemu, kto lubi czystą naturę, osobliwe krajobrazy i slow moments.

– Jako druga połówka Niebieskiego Migdała poszerzam karkonoską perspektywę o rozległe horyzonty dolnośląskich równin. Mieszkam w Bolesławcu i jestem zagorzałą wyznawczynią kultu stempelkowej ceramiki. – przyznaje Iwona.

A czy będzie coś o zwierzakach? Ano, będzie!

Dziewczyny kochają zwierzaki. Posiadają psiaki oraz kociaki, jak na slow dusze przystało! To bezcenne móc dzielić się historiami i historyjkami z naszymi pupilami w rolach głównych, gdy ktoś po drugiej stronie stołu lub ekranu, myśli jak ty i przeżywa to od nowa, z tobą.

To wszystko zmierzało ku jednemu- NIEBIESKI MIGDAŁ musi zostać naszym ambasadorem! A ponieważ nie boimy się marzyć, stało się to faktem! Radujemy się na maksa i będziemy działać wspólnie nad ulepszaniem naszych małych światów:).

Przytulny Niebieski Migdał skrywa w sobie wiele tajemnic. Przede wszystkim jest skarbnicą wiedzy o kuchni roślinnej. Autorskie przepisy nie są przypadkowe lub napisane na kolanie. To wykwintne potrawy, czasami całkiem łatwe do zrobienia przez dwie lewe ręce😊. Praktyczne porady i wskazówki, ciekawe łączenie składników, a efekt końcowy zawsze jest wow! Jeśli zaczynasz przygodę z kuchnią roślinną lub po prostu znudziło Ci się Twoje codzienne menu, zapraszam Cię do tej magicznej przestrzeni. Daj się zaczarować😊

Zajrzyj do Niebieskiego Migdała KLIK

Dziewczyny!

Dziękuję Wam za nasze rozmowy. Mam nadzieję na więcej i częściej! Ściskam mocno!

Kasia

Tea & Food pairing – idzie nowe

„Herbata to przede wszystkim napój zdrowotny” – takie hasło przeplata się u nas dość często. Nie bez przyczyny, głęboko wierzę w pozytywny, wręcz leczniczy, wpływ herbaty na zdrowie, urodę oraz dobre samopoczucie. Jest to podparte szeroką wiedzą zielarzy, tea masterów, koneserów i badaczy herbaty w Japonii i Chinach. W tych herbacianych królestwach, Camellia Sinesis, od wieków jest nieodzownym, wręcz obowiązkowym elementem życia. Podobnie jest i w moim zaciszu domowym.  Brak herbaty, to jak brak prądu- da się przeżyć, ale trudno… 😊

Zdrowie płynące z herbaty to dla mnie najważniejszy temat, ale fajnie byłoby móc wykorzystać ją także w innej materii. Po miesiącach poszukiwań, wytropiliśmy to czego nam brakowało. Foodpairing, czyli łączenie różnej, często bardzo różnej, żywności, tak aby tworzyła jedną, ciekawą formę pod względem smakowym, odżywczym oraz trawiennym- coś dla mnie 😊. To świetny sposób, aby eksperymentować ze swoimi kubkami smakowymi. Takie majsterkowanie w kuchni przynosi nieoczekiwane efekty. Herbata w potrawie? Czemu nie? 😊

Zawsze sumiennie staram się przekazywać Wam wiedzę i ciekawostki, dlatego znalazłam i zaprosiłam w nasze szeregi dwie wspaniałe osobowości. Doświadczone, z ogromną wiedzą i pasją do swojej profesji. Obie są głęboko zakorzenione w kuchni, obie mają niesztampowe pomysły, aby tę kuchnię urozmaicać, obie nieustannie rozwijają swoją kreatywność.  

Poznanie ich było niesamowitym doświadczeniem, raz z przypadku, a raz nie. Obie dziewczyny skradły moje serce i pozostaną w nim na długo. Dlatego tak bardzo się cieszę, że mamy możliwość stworzenia czegoś razem. Blog zyskał drugie życie- my już to wiemy, a Wy dowiecie się niebawem. Serdecznie Was zachęcam do odwiedzania nas i do lektury, która będzie niebanalna, czasem prozdrowotna, czasem kulinarna, a czasem intrygująca.

Do przeczytania!

Kasia Ogrodzińska-Skałba

Jaki wpływ na naszą urodę ma picie herbaty?

Dziś obchodzimy piękne święto – 9. września to Międzynarodowy Dzień Urody. Wg mnie każdej urody, zewnętrznej oraz wewnętrznej. Regularne picie herbaty to moje must do, ale jeśli jesteście ciekawi, jak herbata wpływa również na naszą zewnętrzną warstwę czyli skórę zapraszam do lektury 🙂

Dużo mówi się o zbawiennych właściwościach zielonej herbaty wykorzystywanej do pielęgnacji skóry – czy inne odmiany herbaty sprawdzą się równie dobrze?

W kosmetologi zielona herbata rzeczywiście wyprzedza inne rodzaje herbat. Duża zawartość przeciwutleniaczy, witamin, kwasu foliowego, czy kofeiny- skarbu na zmęczoną skórę wokół oczu, całkowicie usprawiedliwiają jej zwycięstwo. Wszystkie rodzaje herbaty pochodzą z tej samej rośliny- krzewu Camellia sinesis. To procesy, jakim ją poddajemy, zmieniają jej kolor, kształt i właściwości.
Czarna herbata działa mocno antybakteryjnie więc pomoże nam w walce z trądzikiem czy innymi niedoskonałościami skóry. Zielona herbata dzięki wysokiej zawartości kwasu foliowego pomoże skórze zmęczonej i dojrzałej. Wszystkie herbaty pomagają oczyszczać nasz organizm z toksyn, a co za tym idzie, sprawiają, że skóra promienieje, a proces starzenia się komórek znacznie się opóźnia.

Dlaczego dodanie herbaty do gotowych kosmetyków zwiększa lub ulepsza ich działanie?

Herbata ma wiele właściwości, które są wręcz pożądane w kosmetologii. Przeciwutleniacze, witaminy, kofeina, kwas foliowy- to wszystko znajduje się już w niektórych naturalnych kosmetykach, pytanie tylko jakie jest ich pochodzenie? Herbata jest całkowicie naturalnym źródłem tych wszystkich bogactw. Im lepsza jakość herbaty, tym więcej w/w składników. Bardzo cieszy mnie, gdy widzę w składzie danego kosmetyku: ekstrakt z np. zielonej herbaty. Zawsze zwracam uwagę również na pozostałe składowe- na rynku znajdziemy cały wachlarz naturalnych kosmetyków, których skład prezentuje się bardzo sumiennie, a ich działanie bywa zbawienne dla naszej skóry. Używanie kosmetyków z wyciągami z herbaty należy uzupełnić pijąc po prostu dobrą, ekologiczną herbatę. Wtedy na pewno osiągniemy wymarzony efekt.

Czy lepsze efekty zaobserwujemy, gdy wybierzemy herbaty z naturalnymi dodatkami, takich jak pąki róży?

Róża słynie ze swoich właściwości antybakteryjnych, antyoksydacyjnych, przeciwzapalnych oraz łagodzących. Skórę problematyczną, np. z trądzikiem musimy traktować wyjątkowo i być konsekwentnym. Dlatego w tej walce tak ważne jest wspieranie jej od środka. Regularne spożywanie naparu z czarnej herbaty z pąki róży pomoże oczyścić skórę od środka. Ponadto, zawarta w róży witamina C przyczynia się do opóźnienia procesów starzenia się skóry, jednocześnie ją uelastyczniając. Zawsze działajmy dwuetapowo: od zewnątrz i od wewnątrz.

Z jakimi dodatkami warto połączyć zieloną i czarną herbatę, by wzmocnić jej działanie pielęgnacyjne?

Tak, jak wspomniałam, na cerę trądzikową bardzo dobrze sprawdzi się czarna herbata wzbogacona pąkami róży lub zielona np. Sencha. Jednak mój ulubiony dodatek do herbaty to zdecydowanie królowa kurkuma. To wręcz życiodajna roślina. Jej najpopularniejsze zastosowanie odnajdziemy w kuchni, jako przyprawa lub barwnik do dań. To całkowicie zrozumiałe, gdyż jest absolutnym bogactwem, można by rzecz, wszystkiego. Wzmacnia odporność, wspomaga pracę mózgu, poprawia trawienie, zwalcza infekcje oraz ma działanie antynowotworowe. Sprawdzi się również przy pielęgnacji skóry, oczyszczając ją i odmładzając. Kurkuma świetnie pasuje do zielonej herbaty, ich smaki naturalnie się przenikają, a wartości zdrowotne- uzupełniają.

Ekstrakt z zielonej herbaty, ze względu na swoją zdolność do normalizacji pracy gruczołów łojowych, jest częstym składnikiem produktów do pielęgnacji włosów. Czy naturalna płukanka herbaciana może całkowicie zastąpić gotowe produkty, dostępne w drogeriach?

Herbaciane płukanki na pewno pomogą nam w pielęgnacji skóry głowy. Bardzo dobrze sprawdzi się tutaj wspomniana już kurkuma, która wykazuje działanie przeciwłupieżowe, czy po prostu napar z zielonej herbaty, który działa antybakteryjnie i wzmacnia cebulki włosów. Skóra głowy, przede wszystkim jednak, potrzebuje odpowiedniego oczyszczenia. Przy wyborze kosmetyku z drogerii, czy tego domowej roboty, powinniśmy o tym pamiętać. Jeśli jesteśmy pewni, że dobrze ją oczyszczamy, możemy dodatkowo wspomóc ją domowymi wyrobami herbacianymi.

W jaki sposób dobrać herbatę do typu cery?

Myślę, że regularne picie dobrej jakości, ekologicznej herbaty posłuży każdemu, niezależnie od płci czy typu cery. Każda herbata oczyszcza nasz organizm z toksyn, każda zawiera antyoksydanty, witaminy oraz ma działanie antybakteryjne. Eksperymentujmy z nią. Nie musimy ograniczać się do jednej i pić ją na okrągło. Kofeina działa zbawiennie na naszą skórę, jednak jej spożycie należy kontrolować. Gdy mamy już za sobą kilka filiżanek w ciągu dnia, po południem przerzućmy się na rooibosa. I nie wyrzucajmy zaparzonych liści od razu. Herbaty wysokiej jakości możemy zaparz dwu lub nawet trzykrotnie. Po zaparzeniu herbaty w dzbanku, nie wypijajmy wszystkiego! Z naparu, który pozostał na dnie – zróbmy sobie naturalny, herbaciany okład 🙂

Mięta z rumiankiem z egipskich pustyni

Od niedawna w naszym domu króluje Clea. Zaparzam ją przynajmniej raz dziennie, a uwielbiam ją nie tylko ja, ale także Mia i Michał. W weekendy parzenie i wspólna degustacja odbywa się w domu naszych rodziców, gdzie przygotowujemy ją hurtowo, w wielkim dzbanie. W te ostatnie upalne dni pijemy ją w wydaniu cold brew, czyli mały, mocny napar rozlewany po kostkach lodu. Momentalnie nas ochładza, a rodzinny obiad od razu staje się lżejszy. Z tego właśnie powodu, czyli w formie małego detoksu, Clea gości w moim kubku każdego dnia w tygodniu, niezależnie od pogody. Coś małego dla siebie, dla mojego organizmu. Wiem, że dostarczam mu to, czego potrzebuje, w najczystszej postaci.

Wyszukiwanie prawdziwych i nieskazitelnych źródeł surowców to moja pasja i wyzwanie zarazem. Czasami bywa to dość trudne, gdyż każdy z nich musi spełniać określone kryteria smakowe, zdrowotne, ekologiczne etc.

Rumianek, który znajdziecie w blendzie Clea uprawiany jest na rodzinnej, niewielkiej plantacji, która pierwotnie była pustynią. Teren ten został przekształcony pod bezpieczny zasiew, czyli z dala od konwencjonalnych upraw, a co za tym idzie, z dala od zanieczyszczonej chemikaliami wody i gleby. W Egipcie rumianek zasiewany jest we wrześniu, a zbierany zimą, w styczniu. Nasze kwiaty rumianku, zbierane są ręcznie, na początku sezonu.

Styczniowe zbiory rumianku w Egipcie

Zdrowie

Mięta zawiera metanol, dzięki czemu kompleksowo dba o nasz układ pokarmowy. Łagodzi podrażnienia, rozkurcza mięśnie gładkie, zmniejszając tym samym ból. Niezastąpiona w leczeniu większości problemów trawiennych. Dodatkowo mięta ma właściwości antybakteryjne i antywirusowe, w szczególności jeśli chodzi o bakterie i wirusy atakujące układ pokarmowy.

Rumianek działa przeciwzapalnie (nawet od zewnątrz, co wykorzystywane jest w formie okładów i płukanek), antybakteryjnie, a także przeciwwrzodowo, przeciwcukrzycowo i przeciwgrzybicznie.

Profil smakowy

Słodki mentol, miodowy i lekko kwiatowy smak.

Skąd wzięła się nazawa Clea?

Clea Badaro (1913-1968) to egipska malarka i projektantka, która osierocona przez matkę, dzieciństwo i młodość spędziła z ojcem i siostrą w Szwajcarii. Gdy skończyła studia, wróciła do Egiptu. Zamieszkała w Aleksandrii. Była niezwykle utalentowana. Jeszcze w czasie studiów zaprojektowała szereg plakatów, z których jeden sprzedała słynnej śpiewaczce i aktorce Josephine Baker. Na ostatnim roku studiów otrzymała Grand Prix za plakat „Egipt”, który później wykorzystało egipskie Ministerstwo Komunikacji.

Clea łączyła w swojej twórczości przeróżne światy. W czasie II wojny światowej wojny pracowała w szpitalach i stołówkach dla żołnierzy powracających z bitwy na pustyni. Malowała wtedy sceny z życia żeglarzy, barów i żołnierzy. Prawdziwy rozgłos przyniosły jej jednak obrazy przedstawiające grupy egipskich kobiet, na złotym tle, przy których oprócz pędzla, pracowała także nożem, chcąc stworzyć wrażenie mozaiki. Paryscy krytycy sztuki nazwali je później „ikonami”.

Dlaczego Clea? Nie tylko dlatego, że surowce tego blendu pochodzą z Egiptu. Także dlatego, że w tej części świata herbata to również ikona – pije się ją bardzo często i parzy z pietyzmem.

Bez aromatów

W BH&T stawiamy na prostotę. To właśnie w niej szukamy smaku i aromatu.

Tworząc blendy korzystamy z doświadczenia i wiedzy prawdziwych zielarzy i tea masterów. Z wyczuciem łączymy składniki opierając się na niezliczonych testach. Ich smaki i aromaty tworzą kompozycję smakową, w której kluczowe są balans i autentyczność. Grzechem byłoby ulepszanie ich aromatami – sztucznymi lub tymi, które naturalne są tylko z nazwy.

Nie każdy wie, że wszystkie dodawane do herbat aromaty, niezależnie od nazwy, powstają w laboratorium. Te “naturalne” tworzone są z ogromnej liczby składników, które mają naturalne pochodzenie, także zwierzęce. My, konsumenci, nigdy nie poznamy składu takiego aromatu, gdyż producenci nie mają prawnego obowiązku nas o tym informować.
W BH&T wybraliśmy inną drogę. Nie stosujemy żadnych aromatów i przywracamy prawdziwe znaczenie słowu “naturalny”.

na tej stronie używamy Ciasteczek aby zaoferować ci pełne możliwości naszego serwisu. Zaakceptuj klikając "Akceptuję".