Mamy jesień! Przyznać się, kto jest jeszcze w lekkim szoku, że to już końcówka września? Ja troszkę jestem,  ale im jestem starsza tym jesień staje się mi bliższa, więc nie płaczę rzewnie za latem, co najwyżej czasem z uśmiechem na ustach wrócę sobie do tych beztroskich chwil na plaży czy w ogrodzie pełnym słodkich truskawek i soczystych czereśni. Lubię jesień za to, że świat nabiera ciepłych, rudo-czerwonych barw, że można ubrać puszysty sweter i rozkoszować się zapachem i smakiem zupy dyniowej. Najbardziej jednak w jesieni lubię to, że gdy na zewnątrz robi się coraz chłodniej i ciemniej, my zaczynamy sami dbać o ciepło wewnątrz naszych domów, wewnątrz nas. Otaczamy się przyjemnymi tkaninami, zapalamy aromatyczne świeczki. Częściej spędzamy też wieczory wśród bliskich nam ludzi w czterech ścianach (to z pewnością raj dla domatorów🏠️), a idąc na spacer po parku czy lesie zawsze możemy otulić się szczelnie szalikiem czy czapką, gdy zaskoczy nas chłodny powiew czystego powietrza. 

Otulenie, przytulenie, okrycie, osłanianie i otoczenie opieką – to słowa, na brzmienie których od razu robi się milej i przyjemniej na sercu. To właśnie jest piękne w jesieni, ciepło idzie od wewnątrz, od nas samych. Ta pora roku wymaga też od nas zatroszczenia się o siebie, o swoje zdrowie i samopoczucie. A to, szczególnie na przełomie lata i jesieni, gdy aura diametralnie się zmienia, bywa sporym wyzwaniem.

Jesienne wyzwania dla systemu odpornościowego 

Przełom września i października ma swoją mroczną stronę: łatwość w łapaniu przeziębień. Jak to się dzieje, że wystarczy chwila i… paczka chusteczek staje się naszym nieodłącznym towarzyszem?🤧Rozpieszczone letnim słońcem ciało z łatwością się wychładza, gdy za oknem zaczynają panować niesprzyjające warunki atmosferyczne – niższa temperatura, wzmożona wilgoć czy suchy, zimny wiatr. Do tego dodajmy coraz mniej promieni słonecznych i dłuższe wieczory. To sprawia, że czujemy się ospali, zmęczeni i bez energii. Osłabiony organizm jest podatny na infekcje i… nagle lądujemy w łóżku z zatkanym nosem i gorączką. Wiem, brzmi to nieciekawie, ale nie musi tak być! Postanowiłam zdradzić Wam mój przepis na wspieranie naszego układu odpornościowego jesienną porą. Nie będzie to jednak recepta, jaką otrzymaliście kiedyś u lekarza lub punkt po punkcie przepis na upieczenie pachnącej cynamonem szarlotki. Podzielę się raczej z Wami kilkoma radami, które pozwolą zadbać o ciało, jak i o ducha w te chłodne miesiące. I nie, nie będzie tu mowy o ciepłej czapce i skarpetkach. Wierzę, że akurat to, że trzeba ubierać się odpowiednio do aury za oknem jest Wam doskonale wiadome.😉 Za to opowiem o tym, jak zmiana warunków atmosferycznych wpływa na nasz układ odporności i podpowiem, jak otulić się ciepłem i zatroszczyć o organizm.

Czy istnieje mikstura na odporność? O tym, jak wspierać organizm w chłodne dni

Stan naszej odporności jest zależny od wielu czynników. Na niektóre z nich nie mamy wpływu, np. genetyka czy choroby przewlekłe. Jednak w większości przypadków przyczyn obniżenia kondycji organizmu możemy szukać w codziennych nawykach, które nie sprzyjają zachowaniu harmonii w naszym ciele. Należą do nich przewlekły stres (gdyby nasze życie było bajką, z pewnością byłby to jeden z głównych czarnych charakterów), brak ruchu, niedobór snu czy złe odżywianie. Na szczęście, przy dużej dozie motywacji, możemy wprowadzić do codzienności rytuały, które poprawią nasze samopoczucie i wpłyną pozytywnie na stan naszego układu odpornościowego. 

  • zdrowy, regeneracyjny sen

Na początek warto zadbać o odpowiednią ilość snu – nasz organizm potrzebuje średnio 7-8h snu. Nie ma jednak tak lekko i przyjemnie! Od tego, czy się porządnie wyśpimy zależy nie tylko długość, ale przede wszystkim jakość snu. Aby o to zadbać wycisz się przed snem, poczytaj książkę lub pomedytuj. Na pewno warto ograniczyć też używanie telefonu lub laptopa czy oglądanie telewizora tuż przed położeniem się do łóżka. Emitowane przez te urządzenia światło niebieskie zaburza produkcję melatoniny, odpowiedzialnej za utulenie naszego umysłu do snu. Wypoczęci i wyspani mam więcej energii i lepszy nastrój.

  • aktywność fizyczna 

W okresie jesiennym niezwykle ważne jest dotlenienie organizmu oraz aktywność fizyczna. Ubierzmy się ciepło i wyjdźmy chociaż na półgodzinny spacer, znajdźmy też sport lub ćwiczenia, które nas rozruszają, a przy tym wprowadzą nas w dobry nastrój, dzięki czemu nasz organizm zacznie wydzielać serotoninę, czyli tak zwany hormon szczęścia. Kiedy jesteśmy w dobrym nastroju, dużo się śmiejemy wzmacniamy również nasz układ odpornościowy.

  • zróżnicowana dieta

Oprócz ruchu ważne jest też to, czym karmimy nasz brzuszek. Świetne będą tutaj ciepłe posiłki, w tym energetyczne zupy. Wzbogaćmy je o przyprawy, które sprawią że nie tylko będziemy bardziej najedzeni, ale również otulimy nasze zmysły iście przyjemną kompozycją zapachów i smaków. Sięgajmy również po sezonowe warzywa, które są naturalnym źródłem witamin. Nie zapominajmy też o gorących napojach, w tym naszej niezastąpionej herbacie. Czarna, liściasta herbata z korzennymi dodatkami i miodem – brzmi jak pyszna dawka zdrowia! 

transparetna szklanka z herbatą czarną, herbata jesienna na odporność

Immune Sister – suplement na wsparcie Twojej odporności

Jesień to czas, gdy brakuje nam cennych witamin i minerałów. Nic dziwnego, że wiele osób w chłodnych miesiącach sięga po suplementację…i słusznie! Takie rozwiązanie wiąże się jednak z regularnym (często porannym lub wieczornym) przyjmowaniem tabletek. Powiem Wam szczerze, że nie jestem dobra w takiej formie wsparcia. Wstyd się przyznać, ale po prostu bardzo często zapominam o wzięciu suplementów. A gdyby tak wesprzeć organizm w podobny sposób, ale jednak w innej, dużo przyjemniejszej formie? Coś w tym jest, że chyba nikomu z nas w chłodne dni nie zdarza się zapomnieć o herbatce? Immune Sister to nasz suplement diety, jednak w formie herbatki ziołowej. Stworzony na bazie rooibosa (afrykańskiego czerwonokrzewu) z organicznymi dodatkami, takimi jak kurkuma, dzika róża czy imbir, pozwala wzmocnić odporność organizmu z jesienno-zimowym czasie. Immune Sister to taka nasza siostra-sojuszniczka w walce z rozmaitymi zarazkami, po której wsparcie zawsze można sięgnąć… i to dosłownie! Mieszanka nie zawiera kofeiny, więc możemy pić ją przez cały dzień, a do tego mogą po nią sięgać zarówno dorośli, jak i dzieci od 6. roku życia. Rozgrzewa od środka, a jej lekko miodowy smak sprawia, że picie Immune Sister wieczorami staje się przyjemnym rytuałem dla całej rodziny.

Próbowałam i szczerze Wam polecam, w kubeczku wypełnionym tą ziołową herbatką poczujecie smak pięknej, złotej jesieni!

Dużo ciepła Wam życzę w te nadchodzące dni🧡

Janka

Dodaj komentarz

Zamknij
Zaloguj się
Zamknij
Koszyk (0)

Brak produktów w koszyku. Brak produktów w koszyku.